„Kiedy moja kilkuletnia siostrzenica dostała do ręki ilustrowany magazyn, stwierdziła: ten tablet jest zepsuty…” (tzn. obrazki nie dają się przesuwać palcami, ani nie reagują na kliknięcie).  Zabawny, ale prawdziwy przykład z życia użyty przez Noreenę Hertz w wykładzie promującym książkę Eyes Wide Open, w dużym uproszczeniu pokazuje i ilustruje zjawisko generacyjnej przepaści. Sami często zapominamy, że pierwszy smartfon, iPhone, pojawił się w 2007 roku (musiałem sprawdzić w Internecie, bo…nie pamiętałem). A wcześniej? Nie było technologii mobilnych, nie było Google Maps, nie było nawet Google, nie było SMSów, nie było maili, nie było powszechnych telefonów … To wszystko na przestrzeni jednego ludzkiego życia, czyli w tradycyjnym ujęciu: 3 generacji. Ale pojęcie generacja w historii czy socjologii, to nie to samo co pojęcie generacji w świecie technologii. Tu sprawy nabierają innego – szybszego – tempa.

Takie patrzenie w na świat, z perspektywy i z odniesieniem do przeszłości, zabarwione zdziwieniem i skłaniające do zadawanie pytań, to tak zwana „refleksja”, pojęcie stanowiące leitmotiv całej książki.

Podtytuł mówi jeszcze więcej: jak podejmować mądre decyzje w skomplikowanym, mętnym świecie. A odpowiedź brzmi: korzystając z refleksji, czyli zdolności (niestety nieczęsto ostatnio wykorzystywanej) do zadawania pytań, kwestionowaniu prawd obiegowych, weryfikacji źródeł, prób poszukiwania alternatywnych metod i rozwiązań. Co więcej sama metoda to standard od zarania dziejów („wiem, że nic nie wiem…”). Tyle, że w książce metoda ta została zlokalizowana w miejscu i czasie, ukazana i zastosowana wobec współczesnego świata gwałtownego, przyspieszonego rozwoju technologii.

Noreena Hertz, o czym warto pamiętać, to dobrze wyszkolony, profesjonalny, nowoczesny naukowiec (doktorat z ekonomii i biznesu w Kings College, Cambridge), fachowiec poruszający się ze swobodą i swadą po różnych obszarach i dyscyplinach od ekonomii po neurologię, od badań społecznych do historii (która jak wiadomo bywa nauczycielką życia). To też lektura tej książki to duża frajda intelektualna, a przy okazji dobre źródło anegdot i wiedzy do wykorzystania przez czytelnika. Można czerpać garściami – jest z czego.

Ważne, że książka opisuje świat w sposób prosty i klarowny; to taka luźna opowieść prowadzona prostym, przejrzystym językiem, odnosząca się do codziennych przykładów z życia wziętych. A warto wiedzieć, że Noreena Herz to tzw. osoba opiniotwórcza – zasiada w radach nadzorczych i ciałach doradczych firm z top 500 Fortune, spotyka się z „możnymi tego świata”, angażuje się w projekty gospodarcze (najpierw praca w IFC i EBRD, później World Economic Forum), społeczne (TED, Instytut Badań Polityki Publicznej, liczne organizacje charytatywne) czy polityczne (zaangażowanie w negocjacje pokojowe na Bliskim Wschodzie). Stąd jej przykłady i opisy są jak najbardziej „hot & sexy”. To też ważny walor książki – bo burzy ona trochę nasze zaściankowe podejście, skupione na tu i teraz – samolotach i brzozach, ruinach i watahach, frankach i co tam jeszcze „aktualnie” w tvn24.

Przykłady, zdarzenia i komentarze do tych zdarzeń to  naprawdę problemy i sprawy ważkie z perspektywy rozwiniętego świata. O takich właśnie problemach jak, np.:

  • zmiana generacyjna (już nie tylko millennials, ale kolejna generacja – generacja K);
  • rola mediów społecznościowych i ich wpływ na dostęp do informacji, rozprzestrzenianie się trendów czy opinii, czy podejmowanie krytycznych decyzji (broń chemiczna jako główny pretekst do ataku na Irak);
  • ograniczenia czy wręcz zagrożenia ze strony Internet Bubble (nie mylić z bańką spekulacyjną- chodzi m.in. o autocenzurę wyszukiwarek, które dopasowują i „wycinają” wiedzę i kontakt ze światem zewnętrznym do najbardziej typowych i wygodnych źródeł i opinii, potwierdzających nasze stereotypowe, leniwe myślenie)

dyskutuje, czy zachęca do dyskusji, Autorka. I nie łudźmy się, te problemy, poszukiwanie sposobu ich rozwiązania, czy konsekwencje decyzji związanych z ich wyborem, będą dotyczyć naszego kraju i nas samych, w równie dużym stopniu co tych, którzy w tej dyskusji biorą aktywny udział.

Podsumowując, warto poświecić czasem trochę czasu na odrobinę refleksji. Szczególnie, kiedy mamy podjąć ważką decyzję – zastanówmy się czy naprawdę musimy (bo podobno im później, tym lepiej; ale też – co wykazali amerykańscy naukowcy – decyzje podejmowane po zjedzeniu obiadu są bardziej łagodne i humanitarne niż te podjęte przed, „na głodnego”), zweryfikujmy opinie oraz źródła, z których te opinie pochodzą (bo na przykład 95% amerykańskich lekarzy nie rozumie prostych zależności statystycznych, stąd często mają oni kłopoty z interpretacją … wyników testów czy badań), poszukujmy alternatyw (unikając pułapek stereotypów i najbardziej oczywistych rozwiązań), a przede wszystkim znajdźmy czas i oddech na przygotowanie procesu decyzyjnego – to inwestycja, która procentuje.

Ale też nie komplikujmy ponad miarę, bo w sumie jest to dosyć proste. Książka ma charakter bardzo amerykański, dlatego na koniec znajdziemy closing words, zestaw maksym, które można potraktować jako swoisty kanon do wykorzystania w tzw. codziennej bieżące.

Ja po lekturze tej książki czuje się lepiej, bo widzę, że można i warto się zastanawiać. Co więcej, można z tego czerpać wiele przyjemności – myślenie smakuje!

https://pl.wikipedia.org/wiki/Noreena_Hertz

www.noreena.com

Piotr Merkel

Pasjonat i praktyk zmian w organizacji – 25 lat doświadczenia jako Konsultant, Interim Manager, Kierownik Projektu, w różnych branżach i obszarach zarządzania (m.in.: sprzedaż i obsługa klienta, business development, strategia, procesy biznesowe, restrukturyzacja, zarządzanie kosztami, poprawa efektywności). Organizował i prowadził programy i sesje szkoleniowe oraz występował jako prelegent na konferencjach z zakresu strategii biznesowej, organizacji sprzedaży i obsługi klienta, CX, outsourcingu, zarządzania procesowego. Przygotowywał i realizował liczne projekty doradcze z zakresu strategii biznesowej, organizacji, badań rynku i badań klienta w firmach polskich i zagranicznych.

Zobacz wszystkie moje wpisy

Dołącz do dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Maciej Buś

Pomagam firmom komunikować się z klientami
Jestem… bardzo empatycznym, ale i wymagającym klientem. Tak po prostu i po ludzku oczekuję od firm i marek rzetelności oraz przyzwoitości. Od ponad 20 lat szukam świętego Graala skutecznego porozumiewania się firm z jej klientami. Swoimi doświadczeniami dzielę się jako konsultant, trener i mentor, ale również jako bloger i podcaster.