Klientomania od kuchni – odcinek wyjątkowy

Kuchnia to wyjątkowe miejsce w każdym domu. Nie wiem czy i Wy to zauważyliście, ale niezależnie od tego jak duży, piękny i wygodny jest dom, ile pomieszczeń z wygodnymi kanapami posiada najwięcej i najciekawiej dzieje się właśnie w kuchni. I ja dzisiaj również zapraszam do tego miejsca, żebyśmy przysiedli przy ogromnym stole, właściwie to duża wyspa z blatem, na którym zazwyczaj przygotowuje się jedzenie. Ale dzisiaj posłuży nam jako stół. Tam czeka już pyszna herbata, ale jest też karafka z wodą i szklanki. Częstujcie się. Porozmawiajmy. Tym razem nie o kliencie, nie o jego obsłudze. Zapraszam

Zaprosiłem Państwa dzisiaj do tego miejsca, do kuchni nie bez powodu. Do tej pory spotykaliśmy się w salonie, a właściwie w gabinecie. To były, są, bo one nie znikną takie oficjalne spotkania. Siedzimy otoczeni książkami, na biurku pali się stylowa lampa oświetlająca notatki zapisane ołówkiem. Jest poważnie, jest bardzo serio. Rozmawiamy o ważnych sprawach. Być może pomagamy komuś rozwikłać jego zawodowy problem, podjąć decyzję, popchnąć karierę do przodu.

To jest specjalny odcinek, a właściwie pewien dodatek, w którym mówię o:

00:00Your Title
  • nowym podcaście, który już jest dostępny… jest wyjątkowy, nagrywam go dla wyjątkowych ludzi…
  • miejscu – kuchni z ogromnym blatem, przy którym chcę się spotykać ze słuchaczami,
  • budowaniu wieży, w właściwie wielu wież, czyli co mnie kręci w Klientomanii
  • współdziałaniu i współbudowaniu i budulcu
  • zapraszam do finansowego i mentalnego wsparcia Klientomanii w budowaniu wież

Przydatne linki

Transkrypt

Dzień dobry, a może dobry wieczór? Dzisiaj zapraszam państwa do mojej kuchni.

Kuchnia to wyjątkowe miejsce w każdym domu. Nie wiem czy i Wy to zauważyliście, ale niezależnie od tego jak duży, piękny i wygodny jest dom, ile pomieszczeń z wygodnymi kanapami posiada najwięcej i najciekawiej dzieje się właśnie w kuchni. I ja dzisiaj również zapraszam do tego miejsca, żebyśmy przysiedli przy ogromnym stole, właściwie to duża wyspa z blatem, na którym zazwyczaj przygotowuje się jedzenie. Ale dzisiaj posłuży nam jako stół. Tam czeka już pyszna herbata, ale jest też karafka z wodą i szklanki. Częstujcie się. Porozmawiajmy. Tym razem nie o kliencie, nie o jego obsłudze. Zapraszam

Na początek krótka historia. Opowieść będzie krótka, choć zaczyna się szmat czasu temu. Dodam jeszcze, że ta historia ta jest jak najbardziej prawdziwa, co więcej właśnie w niej uczestniczymy.

Jest 24 czerwca 2015 roku. Jest wieczór. Bardzo ciepły, czerwcowy. Niebo bezchmurne. W okół gwar rozmów. Głównie po niemiecku, ale również po angielsku, francusku, rumuńsku. Jeżeli dobrze stanąć język polski również da się usłyszeć. W tle snuje się muzyka jazowa. Idealna głośność, która pozwala na komfortową rozmowę. W okół uwijają się kelnerzy w białych koszulach. Kiedy spoglądam przed siebie na horyzoncie widzę miasto w czerwonej poświacie zachodzącego słońca. Jeżeli widok miasta może mnie zachwycić to ten mnie zachwycił. Jestem w Wiedniu. Stoję na najwyższym punkcie w okolicy, pośrodku ogromnego parku, na tarasie wiedeńskiej Gloriette.

Kilka miesięcy wcześniej otrzymałem od Marii Hoferei Zanetti zaproszenie na urodziny, anniversary Competence Call Center. Okazało się, że podobne trafiło również w ręce Piotra Merkela. Piotra znałem ze słyszenia, znałem jego doświadczenie, wiedziałem kim jest. Kiedy się spotkaliśmy na miejscu okazało się, że mamy ze sobą do pogadania. Rozmawialiśmy o tym co nas interesuje. Szybko złapaliśmy dobry kontakt. Doskonała atmosfera, świetne wino i tematy – kiedy jeden się kończył otwierał kolejne i kolejne i kolejne. Nawet nie wiem kiedy wieczór zamienił się w noc, a my oboje mieliśmy wrażenie, że dopiero zaczęliśmy rozmowę. Mieli Państwo kiedyś tak ?

Niecałe dwa miesiące później, 2 sierpnia 2015 roku dokończyliśmy rozmowę, a właściwie rozpoczęliśmy ją od nowa. Tego dnia po raz pierwszy dała się usłyszeć ta melodia i te głosy.

Pierwsze 10 odcinków do dnia dzisiejszego odsłuchano w sumie ok 3 tys razy.  Po niemal 5 latach 10 ostatnich odcinków nagranych w ciągu pierwszego kwartału bieżącego roku odsłuchało w sumie ponad 50 tys razy. Pomiędzy tymi 20 odcinkami w ciągu 4,5 roku nagrałem i opublikowałem, 80 merytorycznych audycji, których znakomita większość pozostaje aktualna co do treści po dzień dzisiejszy. To niemal 5 lat niesamowitej przygody, doświadczeń, wzlotów, ale i chwil zwątpienia.

Kiedy zaczynałem swoją przygodę z Klientomanią i nagrywaniem podcastu było nas dwóch czyli ja i Piotr Merkel. W tym tandemie tworzyliśmy materiały przez niemal 2 lata. W 2018 roku miejsce Piotra zajął Arek Cempura.

Do zespołu dołączyła w tym samym czasie jeszcze jedna osoba – Filip Gotkiewicz, który nie tylko użyczył swojego głosu, alei  przeniósł podcast na zupełnie inny poziom jakościowy.

I tak już ponad 2 lata w trójkę tworzymy Klientomanię, którą jeśli wierzyć mocno rozproszonym statystykom co mieścić słucha ponad 7 tysięcy osób.

Chciałem teraz powiedzieć, że to była przeszłość, to już historia. Ale nie. Ta rozmowa trwa nadal. Zdecydowana większość odcinków pozostaje nadal aktualna. Praktycznie każda nagrana w ciągu minionych 5 lat rozmowa znajduje co miesiąc swoich nowych odkrywców.

Czy wiesz dlaczego w ogóle powstała Klientomania? Jaka szalona myśl zrodziła to przedsięwzięcie? 5 lat temu, choć podcasty co prawda nie były nowością, relatywnie niewiele osób wiedziało co to takiego, któż tego miał zatem słuchać? – jesteśmy cały czas w kuchni, przy dużym stole. Rozmawiamy.

Chcieliśmy pogadać. Wtedy, przez kolejne lata i po dzień dzisiejszy w klientoamanii chcieliśmy pogadać. Tyle tyle i aż tyle. Połączyła nas i mam nadzieję również Was słuchaczy nieodparta chęć rozmawiania i wymiany myśli, podsłuchiwania nas i dowiadywania się.

Zaprosiłem Państwa dzisiaj do tego miejsca, do kuchni nie bez powodu. Do tej pory spotykaliśmy się w salonie, a właściwie w gabinecie. To były, są, bo one nie znikną takie oficjalne spotkania. Siedzimy otoczeni książkami, na biurku pali się stylowa lampa oświetlająca notatki zapisane ołówkiem. Jest poważnie, jest bardzo serio. Rozmawiamy o ważnych sprawach. Być może pomagamy komuś rozwikłać jego zawodowy problem, podjąć decyzję, popchnąć karierę do przodu. Jak to Państwo widzą ?

Ale teraz jesteśmy w kuchni, jest gwar, w tle sączy się muzyka. A my rozmawiamy o sprawach nie tak poważnych, a być może zupełnie nie istotnych. A może przydatnych dla kogoś innego, w innym czasie, w innym miejscu. Jesteśmy w miejscu gdzie tworzy się potrawy, przesiewa się mąkę, skwierczy olej na patelni. Moglibyśmy być w warsztacie – tam też się tworzy, ale nie ma gdzie usiąść więc jesteśmy w kuchni. W kuchni klientomanii. Jak nie Państwu tu podoba ?

Mi bardzo. Jeżeli Państwu również to mam nadzieję, że będziemy mogli się spotykać częściej.

Zaprosiłem Tu państwa, żeby podzielić się z Państwem pewną myślą, pewnym pomysłem, pewnym miejscem. Od jakiegoś czasu szukałem przestrzeni właśnie jak ta kuchnia, jak ten stół, przy którym właśnie siedzimy. Miejsca, w którym będziemy mogli się spotkać i porozmawiać, ale o tym czego nie widać. O tym co jest pod powierzchnią wody – wyobraź sobie teraz górę lodową.

Powołałem do życia nowy podcast, który ma być właśnie taką przestrzenią, takim miejscem. Nazwałem go … nie inaczej Klientomania od kuchni. Szczegółowo o powodach, o moim dlaczego powołania tego projektu opowiem w pierwszym, czy może powinienem powiedzieć, kolejnym odcinku Klientomanii od Kuchni. Jednak korzystając, że tutaj sobie siedzimy i rozmawiamy powiem tak. W kuchni jest miejsce na treści, które w mojej opinii (podkreślam w mojej opinii) nie bardzo nadają się do klientomanii. Mam w sobie ogromną odpowiedzialność za to, co wypuszczamy w przestrzeń. Proszę mi wierzyć, każda premiera to mieszanka ekscytacji (bo ja już wiem co tam jest), ale i obawy, czy to spodoba się słuchaczom, czy ten materiał stanie się obiektywnie dobry. Co jakiś czas pojawia się pokusa wrzucenia tematu bardziej osobistego lub aktualnego przez chwilę np. Odcinek z przełomu roku kim są słuchacze klientomanii. Ostatecznie odcinek cieszy się ogromnym zainteresowaniem, ale powiedzmy sobie szczerze: nie jest na temat. To jest kuchnia tego podcastu i tam (znowu powtórzę według mnie) jest jego miejsce.

Zatem drodzy Państwo w kuchni będziemy rozmawiać na tematy lżejsze, mniej biznesowe, ale oczywiście w sposób merytoryczny, a może po prostu konstruktywny i … rzetelny – wybaczcie, ale tego nijak nie mogę się wyzbyć.

Tak więc podcast Klientomania od kuchni startuje właśnie dzisiaj, ale to nie koniec naszej rozmowy. To właściwie początek.

Zdaję sobie sprawę, że klientomania od kuchni nie każdego zainteresuje. Powiedzmy sobie szczerze, może nawet wśród nas dzisiaj tu siedzących jest ktoś kto nie lubi siedzieć w kuchni. I zapewniam, to jest całkowicie normalne i ja to szanuję. Dlatego umyśliłem sobie, że tego projektu nie będę wrzucał do wszystkich dobrych aplikacji podcastowych. Będzie on pewnym bonusem.

Pomyślałem, że połączę przyjemne z pożytecznym, potrzebne z możliwościami. Zapraszam do współdziałania.

Od dłuższego czasu zastanawiałem się, nad tym czy zgodzili by sie Państwo zostać moimi patronami? Przez niemal 3 lata odkąd w ogóle taka myśl przyszła mi do głowy znajdowałem dziesiątki powodów, żeby nawet o to nie zapytać. Bodajże największe z nich to po pierwsze było mi głupio, po drugie obawiałem się, że nic z tego nie będzie. Aż nadszedł ten dzień, kiedy się odważam i zapraszam. Zapraszam do współdziałania, do wspólnego siedzenia przy stole do tego, żebyście Państwo zostali patronami, mecenasami tego co i jak robię.

Patron to opiekun, protektor, osoba lub instytucja roztaczająca opiekę – tak definiuje to Wikipedia. Minęło sporo czasu zanim zatrzymałem się i zastanowiłem się nad tym co ja właściwie robię w Klientomanii. Okazało się, że jeżeli by spojrzeć z boku to niewiele różnię się od malarza (tekiego malującego obrazy, nie pokojowego), rzeźbiarza, a nawet artysty cyrkowego. Jestem twórcą i przetwórcą … przetwarzam swoją wiedzę i myśli w pewną formę,  która w jakiś sposób cieszy czyjeś ucho czy oko. A jeżeli nie cieszy to po prostu się przydaje.

Chciałbym zatem z Państwem wejść w bliższą relację i zbudować wieżę. Przyszła mi do głowy wieża jako metafora tego naszego współdziałania i jego celu. Mam wizję, pomysł, mam zbudowany przez 5 lat fundament. Naprawdę solidny, szeroki. Stoi na nim obecnie kilka tysięcy osób. Mam w głowie i sercu ogromną otwartość i ciekawość. I teraz chcemy zbudować coś więcej, ale nie budynek tylko wieżę. Wieża jest wąska, w każdym bądź razie węższa niż budynek i jego fundamenty. Nie każdy ma ochotę wspinać się wyżej niż pierwsze piętro. Nie każdy może. To jest całkowicie normalne. Do budowy tej wieży potrzebuję materiałów – cegieł, zaprawy. Potrzebuję spojrzenia z boku czy przypadkiem już na starcie nie budujemy kolejnej krzywej wieży. A jak już powstanie, żeby się nie przechyliła niebezpiecznie.

Na szczycie tej wieży rozpościera się zapewne piękny widok. Jaki ? Nie wiem. Tak sobie wyobrażam, że jest wspaniały, ale również, że widać więcej – również kolejne miejsca, na kolejne wieże. Ale to radość tworzenia, budowania jest tym, do czego Państwa zapraszam.

Proponuję następujący podział ról. Ja z Arkiem i Filipem tworzymy klientomanię, tworzymy jej więcej, mam nadzieję jeszcze lepiej. Będziemy budowniczymi – trzymając się narracji budowlanej. Państwo natomiast wspierają nas w tym dziele na tyle na ile mogą, na ile chcą. Klientomana zawsze była, jest i będzie dostępna za darmo. Choć mam bardzo bujną wyobraźnie, jakoś nie wyobrażam sobie, aby to się zmieniło. Ale skoro siedzimy sobie w kuchni i rozmawiamy, możemy o wszystkim, a gdyby przyszło za słuchanie klientomanii zapłacić – pytam tak teoretycznie – ile zapłacilibyście Państwo za to, by słuchać klientomanii? 5 złotych miesięcznie, 10, 20, a może więcej?  Tak jak powiedziałem potrzebujemy zarówno małych cegieł, jak i średnich, te wielkie również się przydają. Co państwo na taki układ ? Czy jest fair?

Oczywiście Klientomania nadal będzie dostępna dla każdego, kto zechce jej słuchać, czytać czy też oglądać. W końcu powstała po to, żeby sobie pogadać, a nie żeby zarabiać. Chcemy budować wieżę, czyli więcej, być może wiele wież. No właśnie to może opowiem jeszcze co chcę z Państwem zbudować? Jaka ma być tak wieża? Posłuchają Państwo?

Po pierwsze chcę dalej budować klientomanię w sposób bardziej bezpieczny, bardziej zaplanowany oraz aktywny. To wymaga ode mnie jeszcze zwiększenia zaangażowania, a co za tym idzie przesunięć w kalendarzu. Doba nadal ma 24 godziny i nie wiem nic o tym, żeby miało to się zmienić. Zatem budowanie wieży musi odbywać się kosztem czasu, ktory dzisiaj poświęcam na pracę lub zorganizowanie tego tak, by jeszcze więcej zadań zlecać innym. Oczywiście format audycji, dobór tematów oraz oczywiście pogadanie zostawiam sobie i Arkowi. Ale np. Wszystko co wiąże się czynieniem audycji jak najbardziej publicznej to chętnie oddałbym to w dobre ręce.

Zaszczytne drugie miejsce zajmują technikalia. Nie uwierzą Państwo, ale od niemal pięciu dzielnie służy mi ten sam rejestrator oraz mikrofony. Te same kable i stojaki, w które zainwestowałem jedyne jak dotąd przychody jakie trafiły do klientomanii. Jeszcze nie dzisiaj i nie jutro, ale już niedługo będą potrzebowały aktualizacji czy dodatkowych elementów. Przyznam się Państwu, że zauważam u siebie w kwestii gadżetów ogromną zmianę. Kiedyś chętnie sięgałem po nowe. Dzisiaj przyzwyczajenie bierze górę.

Trzecie miejsce w kolejności jest bardzo nowa wieża. Ponad dwa lata temu postanowiłem wzbogacać podcast o transkrypt czyli spisaną treść audycji. Właśnie podliczyłem – Filip, bo to on wystukał to wszystko na klawiaturze, spisał ok. 2 mln znaków. Gdyby chcieć wydać książkę w formacie A4 pisaną standardowej wielkości czcionką powstałby tom o grubości ponad 1100 stron. No właśnie zamarzyła mi się książka, a właściwie książki. Szybko jednak okazało się, że nie wystarczy wziąć treści transkryptu, ponumerować strony i przykleić okładkę. Tranksrypt to jednak spisane słowo mówione. Aby treść była przyjemna do czytania wymaga redakcji i korekty. Nawet z Arkiem podjęliśmy się tego zadania. Po trzech dniach pracy każdy z nas miał po jednym rozdziale książki. Właściwie napisaliśmy to od nowa bo niemal każde zdanie wymagało wygładzenia, innego sformułowania.  Arek nawet zaproponował podtytuł – „historie napisane od nowa”.  Ale to jeszcze nie było to. Sprawdziliśmy i potwierdziliśmy, że potrzebujemy profesjonalnej redakcji i korekty. Potrzebujemy osoby, która będzie potrafiła przerobić nasz materiał na formę książki, którą dobrze się czyta. W miarę możliwości chcielibyśmy co kilka miesięcy wydawać kolejne tomy naszych rozmów. Czytali by państwo ?

To na początek ode mnie. Aż tyle i tylko tyle. Jak się Państwu to podoba?

Bardzo liczę na Państwa udział w tym przedsięwzięciu. Bardzo chciałbym się z Państwem regularnie spotykać, tak towarzysko. wspólnie popijać smaczną herbatę w kuchni klientomanii i rozmawiać. Nie tylko o poważnych, tych zawodowych sprawach, ale również o wyzwaniach, o decyzjach, o tym jak różne rzeczy się dzieją jak powstają. Jestem bardzo ciekawy dokąd nas to zaprowadzi.

No właśnie kuchnia. Wcześniej powiedziałem, że podcast klietntomania od kuchni, nie będzie dostępny we wszystkich dobrych aplikacjach podcastowych. Będzie on pewnym bonusem. Teraz przyznam się Państwu do czegoś. To właśnie pomysł nagrywania tego podcastu spowodował, że odważyłem się poprosić Państwa o współdziałanie i wsparcie. Bardzo zależało mi na tym, abym prosząc mógł coś Państwu zaoferować, coś co będzie miało wartość dla Państwa – mam ogromną nadzieję, że tak właśnie będzie. Ale też coś, z czym ja sam będę dobrze się czuł, co będę chciał kontynuować, z czego nie zrezygnuję, z czego nie będę chciał zrezygnować.

Jeżeli zechcieliby Państwo przyjąć moje zaproszenie do wspólnych rozmów będzie mi bardzo miło. Chciałbym, żeby Państwo zostali moimi patronami – opiekunami, a może mecenasami tego co robię. Podobno gentelmeni  nie rozmawiają o pieniądzach. Nieprawda. Pieniądze są ważne. Nie jest łatwo o nich rozmawiać czy mówić, ale one są ważne. Przy tym stole one są cegłami, z których chciałbym z Państwem budować wieże.

Jeżeli to o czym mówię ma dla Państwa sens, jeżeli chcielibyście Państwo regularnie spotykać się ze mną w mojej kuchni, w podcaście Klientomania od kuchni, jeżeli lubicie ale i możecie budować wieże to zapraszam wykonania pewnej aktywności. Ona jest łatwa, ale wymaga pewnego wysiłku. Zatem do dzieła. Proszę zostać moim patronem, a może jeżeli i Państwo lubią Harrego Pottera moim Patronusem.

Czy słyszeli Państwo o platformie Patronte? Jest to polska platforma łącząca Autorów z osobami, które chcą wesprzeć ich pasję nie tylko dobrym słowem, ale i finansowo. Patroni wpłacają regularne, comiesięczne kwoty na konto Autorów, a Ci mogą je wykorzystać na potrzeby swojej działalności. Znajdą tam państwo różnych twórców – youtuberów, muzyków, malarzy, autorów książek, podcasterów. Znajdą Tam państwo również klientomanię – pod adresem patronite.pl/klientomanię. Na moim profilu znajdą Państwo informacje o moich celach oraz o progach wsparcia. Niezależnie od wybranej przez Państwa kwoty wsparcia zapraszam państwa do zamknietej grupy na Facebooku i oczywiście do naszych kuchennych rozmów czyli podcastu klientomania od kuchni. Jeżeli zdecydują się Państwo na odpowiednio wyższe progi, otrzymają Państwo dodatkowe korzyści w tym książki, które są jednym, z naszych celów. Wybór poziomu pozostawiam Państwu.  Choć pełni władz umysłowych uruchomiłem możliwość dotowania mojej pracy pieniędzmi to proszę mi wierzyć, że ważniejsze od nich jest Państwa zaangażowanie.

Aby pomóc Państwu pokonać tą drogę przygotowałem instrukcję krok po kroku jak założyć konto na Patronite i w jaki sposób zostać patronem klientomanii. Proszę odwiedzić stronę podcastu Klientomania.pl/patronite , Tam znajdą Państwo wszystkie linki oraz instrukcje.

Będzie mi niezmiernie miło spotykać się z Państwem w kuchni klientomanii. Rozmawiać, pić herbatę i budować wieże. Najlepiej trwałe i piękne.

Zbliżamy się do końca dzisiejszego spotkania. Herbata w kubku jest już prawie zimna. Tak to jest kiedy się gada zamiast ją pić. Cóż. Wygląda, że jednak jestem gadułą.

Jeżeli tylko teraz Państwo mogą, proszę wejść na bezpośrednio na stronę Patronite.pl/klientomania lub na stronę podcastu i proszę zostać patronem Klientomanii. To nam bardzo pomoże w tworzeniu jeszcze więcej i jeszcze lepiej. Głęboko wierzę w Państwa pomoc i z góry za nią dziękuję.

Za oknem jest już ciemno. U mnie wieczór powoli zamienia się w noc. To było bardzo miłe spotkanie. Cieszę się, że mogłem do Państwa mówić. Tym razem inaczej, w innej formie, o czymś innym. Czy to jest teatr? Nowa maska? A może to właśnie ja? Zapraszam do kuchni, poznajmy się lepiej. Myślę, że Państwo w ten właśnie sposób najlepiej wyrobią sobie zdanie na ten temat.

Ciekaw jestem jak Państwu się podobało. Proszę napisać. Będę czekał na Państwa listy. Te elektroniczne. Choć czasem brakuje mi również tych tradycyjnych.  Państwu?

Dobranoc.

Pomagam firmom komunikować się z klientami
Jestem… bardzo empatycznym, ale i wymagającym klientem. Tak po prostu i po ludzku oczekuję od firm i marek rzetelności oraz przyzwoitości. Od ponad 20 lat szukam świętego Graala skutecznego porozumiewania się firm z jej klientami. Swoimi doświadczeniami dzielę się jako konsultant, trener i mentor, ale również jako bloger i podcaster.

Join the discussion

Dołącz do społeczności klientomaniaków

Co tydzień będę Ci wysyłał inspirujące porady jak zbudować obsługę, którą pokochają klienci !